Waga problemów dotyczących naszej przyszłości nie zepsuła nam jednak apetytu. Śniadanie jest wyśmienite, dawno nam tak nic nie smakowało - niebawem dzbanki, miski i koszyczki są puste. Czy wezmą nam to za złe? Ale nasz gospodarz tylko się uśmiecha i dyskretnie daje znak, aby doniesiono jedzenie. Potem rozmowa przechodzi na tematy prywatne. Wreszcie możemy wyrazić naszą prośbę, aby umożliwił nam przesłanie wiadomości do Ojczyzny! Przedstawiciel poselstwa obiecuje przekazać ją za pośrednictwem Czerwonego Krzyża. Później zezwalano nam od czasu do czasu na wysyłanie listów przez Przedstawicielstwo Brytyjskie. Przeważnie jednak zmuszeni byliśmy korzystać ze skomplikowanie funkcjonującej poczty tybetańskiej: najpierw wysyłaliśmy list do granicy, w podwójnej kopercie i ze znaczkami tybetańskimi. Na granicy pewien człowiek usuwał pierwszą kopertę, naklejał indyjskie znaczki i wysyłał list dalej. Przy dużym szczęściu list z Europy docierał tu w 2 tygodnie, a wiadomości z Ameryki w 20 dni. .

Millie nie lubiła chodzić do kina, nie interesowały jej też rozgrywki futbolowe. Jej mąż przyniósł dużą torbę pikantnych rogalików francuskich, które zjedli w jej pokoju, zamieniwszy ze sobą ledwie parę słów. Po obiedzie zaczęli oglądać telewizję, ale program szybko ich znudził, więc niejako z konieczności zaczęli rozmawiać o aferze, w którą on się wplątał. Znów były płacze i gorące przeprosiny, znów padła wzmianka o samobójstwie, którą Millie uznała tym razem za zbędne dramatyzowanie sprawy. W końcu przyznała, że opowiedziała wszystko Nicholasowi, nadzwyczaj miłemu studentowi prawa, cieszącemu się powszechnym zaufaniem w gronie przysięgłych. Hoppy'ego początkowo ta wiadomość rozzłościła, później jednak górę wzięła ciekawość i zaczął się dopytywać, co Easter sądzi o jego sytuacji. Chciał poznać zdanie kogoś, kto zna przepisy prawa, tym bardziej że Millie kilkakrotnie powtarzała, iż Nicholas jest naprawdę człowiekiem godnym podziwu.. (Hmm...). To ostatnie wymyśliłem naprędce, żeby mieć pewność, że nie pójdę spać głodny. Oczekiwano, że najpierw zatroszczę się o wygody mojego pana, a dopiero potem o swoje.. Eesyan spojrzał w kierunku Garutha, Shilohin i Monchara. Garuth zacisnął usta i prawie niezauważalnie skinął głową. Eesyan wziął głęboki oddech.. Tourmast zmarszczył czoło.. Miałem teraz wszystkie dane niezbędne do mojej pracy: kontrakty, listy od wydawców, teksty utworów, na które miałem prawa autorskie, korespondencję na różne tematy, spisy adresów, szkice do opowiadań, kwity podatkowe i tak dalej, do znudzenia. W czasach przed elektroniczną rejestracją danych wszystko to wymagałoby półtorej tony papieru ustawionego na pół tony stali i zajmującego kilka dobrych metrów sześciennych. Teraz ważyło to zaledwie parę gramów i zajmowało przestrzeń nie większą niż mój trzeci palec - dwadzieścia milionów słów pamięci zawierającej zbiory.. - To tylko „Robinson Kruzoe”. Mam dużo czasu na czytanie.. Wszystko wydawało się zupełnie normalne. Pośpiech pasażerów przemierzających we wszystkich kierunkach wielką halę kas, ogólna atmosfera frustracji i podenerwowania, głos megafonów w tle, recytujący nie kończącą się litanię przyjazdów i odjazdów pociągów z całej Europy..