Uzytkownik
>> W doslownym tlumaczeniu, Twoje pytania mozna by przelozyc na:
>> Idx do kogos, kto sie na tym zna, zaplac, patrz mu na rece i zadawaj
>> bardzo
>> duzo pytan. Druk offsetowy, to nie wydruk z drukarni, czy cyfrowy, w
>> jednym
>> egzemplarzu - jak bedziesz mial pecha, to stracisz kilkaset, a nawet
>> kilka
>> tysiecy zlotych. A Tobie, Kolezanko Autograf, brakuje podstawowych
>> wiadomosci o poprawnym przygotowaniu pracy do druku - chocby te
>> zrastrowane
>> teksty - wiec szanse, ze cos sie nie uda mozna by okreslic na wiecej niz
>> prawdopodobna.
> mylisz sie - szybko sie ucze i teraz juz wiem :)
--------------------
Nie myle sie. :-))
Teraz juz wiesz, ale nie wiedzialas. :-))
.Moj zakres mial byc
> ograniczony do zrobienia projektu - bez podania specyfikacji , bez
> niczego-
> facet nie mial kompletnie o niczym pojecia mimo ze sie pytalam o wytyczne
> i
> mowilam tez ze nie wykonywalam nigdy projektu pod "produkcje drukarniana"
----------------------
Cos mi sie widzi, ze zleceniodawca chce Cie - w pewien sposob - wystawic do
wiatru. Nie ma on ochoty placic dodatkowych pieniedzy za przygotowanie
projektu do druku. Musisz mu wytlumaczyc, ze projekt, to wizja... a ta moze
byc wyrazona w postaci szkicu kredkami, olowkiem, a nawet opisana slownie i
uzupelniona obfitym gestykulowaniem:-)) Caly proces realizacji takiego
zamowienia mozna by podzielic na trzy etapy - jezeli chodzi o koszty:
I. pomysl, projekt, wizja - pierwszy koszt
II. przygotowanie tego projektu dla potrzeb danej techniki drukarskiej -
drugi koszt
III. druk i inne - koszt trzeci.
Oczywiscie pozycje pierwsza i druga mozna polaczyc w jedna calosc i koszty
zsumowac, ale na pewno nie powinno sie ktorejs z tych pozycji wykluczac.
Pierwsza, to praca intelektualna, druga, to praca fizyczna, ktora mozna
jedynie przeliczyc na zuzyty czas i przemnozyc przez wspolczynnik wiedzy i
uwielbienia wlasnej osoby :-))
.Do
> tej pory uzywalam jedynie swojej
drukarki :)A gosc twierdzil ze drukarnia
> sobie
> poradzi.I wyszlo na to ze to nie drukarnia sobie radzi
----------------------
Podejrzewam, ze drukarnia poradzilaby sobie, tylko, ze wiaze sie to z
dodatkowymi kosztami :-)
tylko ja musze ponosic
> odpowiedzialnosc za niewiedze zleceniodawcy.Nie bylo mowy o przygotowaniu
> do
> druku.
A ja nie wiedzialam na co sie porywam - dopiero po drodze cos zaczelo
> nieladnie pachniec :)
---------------------
Wiedzialas, tylko zleceniodawca zmienil reguly gry, jak juz do mety
dotarlas. :-)
Proponuje rzetelna i powazna rozmowe ze zleceniodawca, ktora wytlumaczy mu,
ze projekt, to jedno, a przygotowanie do druku to drugie i musi sie liczyc z
dodatkowymi kosztami. I nawet gdyby wybral osobe, ktora jest wstanie
przygotowac projekt "od poczatku do konca", to i tak te koszty nie powinny
go ominac.
Pozdrawiam
Darek